Epizod XII
Wypadek
Nad ranem zadzwonił telefon.
-Pan Jakowski? Paweł?
-Tak - Paweł przecierał jeszcze oczy, nie bardzo mogąc zrozumieć kto
dzwoni i w jakiej sprawie. Za oknem jeszcze mrok, świt daleko, choć zbilżała
się szósta..
-Proszę przyjechać, pana syn miał wypadek, jest w ciężkim stanie. Szpital
na Bielanach..
-Tak tak, już jadę. - odłożył słuchawkę, chwilę wpatrywał się niewidząco
w okno, za którym ciemność przeradzała się powoli w szarówkę. Miał w głowie
pustkę... Wszedł do pokoju Katji. Spała. Zamknął ostrożnie drzwi. Ulice
Warszawy jeszcze puste, za kilkanaście minut był w szpitalu...